Co ma szansę przekonać Cię do wiarygodności opnii zawartych w ofertach?
Imię i nazwisko klienta
30%
[ 4 ]
Zdjęcie klienta
0%
[ 0 ]
Adres email i strona www
15%
[ 2 ]
Numer telefonu
0%
[ 0 ]
Opinia znanej i wiarygodnej osoby
15%
[ 2 ]
Inne
0%
[ 0 ]
Nic mnie nie przekona
38%
[ 5 ]
Wszystkich Głosów : 13
Autor
Wiadomość
Piotr Zając Moderator
Dołączył: 18 Lis 2006 Posty: 560 Skąd: Jasło
Wysłany: Wto Paź 16, 2007 22:24 Temat postu:
Witam
Ja czasami korzystam z referencji... jednak według mnie najbardziej referencyjne są case study z informacją, że dla zainteresowanych podamy dane kontaktowe do osoby, która od danego klienta wykorzystywała usługę / zarządzała projektem...
Podzielam zdanie Shrew w tym temacie - "proamerykańczycy" będą chwalić referencje, bo ich wszyscy Guru tak robią...
Ostatnio, jeżeli daję referencje, to w zasadzie jedynie jako skan papieru firmowego z opinią klienta... w pdf do pobrania... to przynajmniej jest coś więcej niż zwykłe napisy, których już dużo, szczególnie w kręgu osób zainteresowanych e-marketingiem...
No i druga główna kwestia to to, że jak klient jest poważny, to sam się zgłasza i prosi o kontakt, u którego mógłby zaczerpnąć info - wówczas to idzie najczęściej z casem... _________________ Piotr Zając
konsultant ds. e-marketingu, copywriter
Można też skorzystać z fonii i zaoferować nagranie mp3... albo video. _________________ Preferencyjny Kredyt Studencki - pieniądze za darmo... dowiedz się więcej!
Można też skorzystać z fonii i zaoferować nagranie mp3... albo video.
Tylko tu pojawia się problem - przekonanie w głosie. Widziałam i słyszałam kilka video-referencji i sądzę, że to były antyreferencje. _________________ Patrycja "shrew" Kierzkowska
Nie klikaj, bo wybuchnie | Nudny blog | książki elektroniczne
Referencje to jedna wielka ściema. Ale o tym wie tylko ten, kto kiedykolwiek je otrzymał lub starał się otrzymać.
masz rację ale nie zawsze tak jest że 100% referencji ściema, często są prawdziwe.
Wszytsko zależy od ludzi itp.
Cytat:
Wydaje mi się, że świadomość ściemy z referencjami powiększa się, bo ludzie (pracodawcy/zleceniodawcy) mają swoje doświadczenia np. zatrudniają kogoś, zlecają mu coś, bo ma dobre referencje, a dostają taką lipę, że masakra. I wtedy kończy się wiara w referencje
Ja sie nie zgadzam z tym stwierdzeniem. Każdy kto jest poważny, sprawdzi wystawione referencje i zrobi kilka telefonów czy popyta znajomych itp.
Cytat:
Jeśli Twoim klientem ma być dział marketingu, to oni wiedzą, że referencje to ściema. Wtedy chyba lepiej zrobić po prostu listę klientów -
Według mnie lista klientów to dopiero jest ściema. Wchodzę na jakąś stronę i widzę 40 pod rząd nazw firm. Nie ma mozliwości aby to jakoś zweryfikować, sprawdzić itp. Albo widzę znaczki i loga największych polskich firm i naprawdę trudno mi uwierzyć że ktoś pracował dla nich. ZERO wiarygodności.
A kiedy widzę zeskanowane referencje to już jest coś. Albo chociaż referencje z jakimś kontaktem (tel. itp.) albo osoby powszechnie znanej (chociaż niektóre osoby "powszechnie znane tyle firmują rzeczy swoim nazwiskiem że tracą na wiarygodności).
A po za tym możemy się tutaj kłócić do końca świata bo każdy z nas będzie i tak miał rację. Do każdego rynku jest inne podjeście i inne rzeczy "łapią" więc na jednym froncie zadziała to a na drugim co innego itd.
Według mnie lista klientów to dopiero jest ściema. Wchodzę na jakąś stronę i widzę 40 pod rząd nazw firm. Nie ma mozliwości aby to jakoś zweryfikować, sprawdzić itp. Albo widzę znaczki i loga największych polskich firm i naprawdę trudno mi uwierzyć że ktoś pracował dla nich. ZERO wiarygodności.
Ja sobie w takich sytuacjach myślę: "Wow, skoro współpracowali z tak znanymi firmami, to są profesjonalistami. A, że współpracowali, wierzę, bo w przeciwnym razie - jak sądzę - owe firmy zażądałyby usunięcia swojego logo z listy". _________________ http://thomas-percy.blog.onet.pl/
Tomku, ale sprawa z logosami jest taka:
- robisz szablon mailingu lub małą stronkę dla małego (a nawet i potwornie dużego) salonu Ery w małym mieście... a w logosach podajesz logo ERA i piszesz, pracowaliśmy dla - prosty zabieg działający na wyobaźnie... oooo!! pracowali dla Ery ! _________________ Piotr Zając
konsultant ds. e-marketingu, copywriter
Tomku, ale sprawa z logosami jest taka:
- robisz szablon mailingu lub małą stronkę dla małego (a nawet i potwornie dużego) salonu Ery w małym mieście... a w logosach podajesz logo ERA i piszesz, pracowaliśmy dla - prosty zabieg działający na wyobaźnie... oooo!! pracowali dla Ery !
No bo pracowali
Ich akcja w założeniu zwiększyła zyski z tego salonu, salon płaci Erze, Era udziałowcom, ergo - skoro Era na tym zarobiła, dlaczego ma się od tego odcinać?
Oczywiście, rozumiem co napisałeś, nie jestem ślepcem i widzę różnicę pomiędzy kampanią Ogilvy and Mather dla Coli, a Ententy dla sprzedawcy zlewozmywaków.
Sęk w tym, że ja lubię pracować dla ludzi z "małych miast", sprzedawców zlewozmywaków, małych firm itp. Nawet jeśli zaczniemy pracować dla dużych firm (co właśnie się dzieje), ten okres życia będę wspominał jako copywriterską młodość - wiek złoty. _________________ http://thomas-percy.blog.onet.pl/
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2
Strona 2 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach